Do zakochania jeden krok…

Zdjęcie: Edgar Chaparro, Unsplash

Randka małżeńska – czy to klasyczny oksymoron, jak zimne ognie lub wirtualna rzeczywistość? Randka to przecież romantyczne spotkanie dwojga zakochanych osób… Romantyzm, zakochanie – to  terminologia z czasów narzeczeńskich, ale teraz… tyle lat po ślubie?

Ale ślub to początek, a nie koniec drogi, którą mamy iść aż do końca – nie „do czasu”. Życia małżeńskiego w całym jego bogactwie odcieni nie da się streścić krótkim: żyli długo i szczęśliwie. Nie wiemy, czy będziemy żyć długo, ale na pewno możemy zawalczyć o nasze szczęście. O to, by miłość, także ta romantyczna, nie zwiędła, lecz rozkwitała i smakowała coraz lepiej. 

Nic, co dobre, nie dzieje się samo. Ogród, dom, samochód… – „niezaopiekowane” marnieją i niszczeją. Rzeczy dobre i wartościowe zawsze wymagają czasu i wysiłku, często również planowania. Dlatego warto znaleźć i zaplanować czas na to, by świadomie, a nie „przy okazji” albo „jak się uda”, albo „gdy dzieci dorosną” pielęgnować naszą małżeńską relację. Musimy zrozumieć i przyjąć, że to ta relacja jest fundamentem, na którym opiera się cała nasza rodzina, i od której zależy jej szczęście. Randki małżeńskie, czyli czas, poświęcany konkretnie na dbanie o naszą miłość, to jeden z naprawdę prostych sposobów, które w tym pomagają. Jak przejść od słów do czynów? Po prostu: trzeba to zrozumieć, potraktować priorytetowo (jako inwestycję) i… zacząć to robić. Oto kilka podpowiedzi: Randki powinny być regularne (nasze ciało karmimy i poimy systematycznie, tak samo sprzątamy nasz dom, pielęgnujemy ogród, tankujemy samochód). Warto wpisać sobie do kalendarza stałe terminy i starać się nie odwoływać ich z błahych przyczyn (przecież tak postępujemy w przypadku innych ważnych spotkań). Raz na jakiś czas – wspólny wyjazd na kilka dni, na weekend albo chociaż na jedną noc. Opieka do dzieci? Przecież udaje wam się ją znaleźć, gdy musicie poświęcić czas na inną istotną dla was sprawę. Niech waszej randki nie zdominują tematy rodzinne, wychowawcze, organizacyjne… Postarajcie się wyrwać na moment z kołowrotka codzienności: spojrzeć sobie czule w oczy, przytulić czy wziąć za rękę w kinie lub przy kawiarnianym stoliku. Chodzi o to, żebyście za każdym razem wracali bardziej zakochani i bliżsi sobie, a nie pokłóceni i obrażeni z powodu zaległych rachunków i kłopotów szkolnych dzieci. Swoją drogą wszystkie te codzienne wspólne zmagania też będą łatwiejsze, jeśli najpierw zadbacie o wzajemną relację. Nie odkładajmy troski o naszą miłość na później, bo „później” często oznacza „za późno”. Życie to nie serial na Netflixie ani gra komputerowa: niektórych rzeczy nie da się już niestety cofnąć, nadrobić i przeżyć jeszcze raz według innego scenariusza.  

Anna Wardak

Felieton ukazał się w tygodniku “Idziemy”

Podaj dalej:

Podobne wpisy

  • Lubię wracać…

    Lubię wracać tam, gdzie byłem już, pod ten balkon pełen pnących róż, na uliczki te znajome tak…” –  to oczywiście złoty przebój Zbigniewa Wodeckiego. Ale większość z nas także lubi powracać do tych „pierwszych serca drgnień”, nieraz ledwo uchwytnych i trudnych do wyrażenia, które kojarzą się nam z dobrem, pięknem i poczuciem bezpieczeństwa. Miejsca, dźwięki,…

    Podaj dalej:
  • Masz plan?

    Może trochę niezręcznie pisać tak w tygodniku katolickim, ale wydaje się, że wiele osób zbytnio bierze sobie do serca dewizę „jak Bóg da”, na niej właśnie opierając swoje życie. Rozmawiałam kiedyś ze znajomym, próbując umówić się z nim na „po obiedzie”. „Ale jak to, o której mamy obiad?” – nie krył zdumienia. – „Po prostu…

    Podaj dalej:
  • Nie tylko dla orłów…

    Bitwa pod Monte Cassino, Westerplatte… tam przenosi nas wyobraźnia, gdy pada hasło: „męstwo”.  Ale co ma męstwo do słodkiej Jagusi czy maleńkiego Marcinka, którego od bycia mężczyzną dzielą jeszcze lata świetlne. Aż tu nagle…  Agnieszka kończy już studia, Marcin zdaje maturę… życie każdego dnia zderza ich z nowymi wyzwaniami. „A to dopiero początek… dopiero się…

    Podaj dalej:
  • Małżonek na 1. miejscu w rodzinie

    Każda budowla musi mieć odpowiednią strukturę, aby była stabilna i mogła przetrwać w niesprzyjających dla niej warunkach. W przypadku rodziny podstawą, na której powinna się ona opierać, jest więź małżeńska. Niezależnie od wszystkich nowoczesnych „pomysłów” na rodzinę, jedyne rozwiązanie, które sprawdziło się w historii i zdecydowanie najlepiej sprawdza się dziś to związek jednej mężczyzny i…

    Podaj dalej:
  • Jaki dzień, taka noc

    Anna Wardak, felieton w Tygodniku „Idziemy”, 23.01.2022 Słyszy się nieraz, że jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. A jeśli „o coś chodzi” w małżeństwie, to często chodzi o… hm, hm… jak by to ująć? Powiedzmy, że o współżycie małżeńskie. Trudno znaleźć właściwe słowa, jeszcze trudniej je wypowiedzieć. Boimy się rozmawiać, bo…

    Podaj dalej:
  • Roztropność – czyli wiedzieć co i jak…

    Roztropność… ale nuda! Zapachniało kadzidłem w zakrystii i zakurzonym Katechizmem na półce. A życie ma swoje tempo, za którym wciąż trudno nam nadążyć. Praca, dom, zakupy, ciągłe sprzątanie i wieczny bałagan, Teamsy, onlajny, kwarantanny – czy to szaleństwo ma gdzieś swój kres?  Często jesteśmy jak ów drwal z anegdoty, który wypruwał żyły, rąbiąc drwa tępą…

    Podaj dalej: