Sprawiedliwość – czyli: to nie fair!

Photo by Tingey Injury Law Firm on Unsplash

Anna Wardak, felieton w Tygodniku „Idziemy”, 23.01.2022

Ile już razy w rodzicielskiej karierze słyszeliśmy wykrzyczane lub wyjęczane: „to nie fair!” – „dlaczego ja” albo: „dlaczego nie ja?”. Tam, gdzie dzieci kilkoro, choć pewnie nie tylko, okazje do porównań, poczucia krzywdy i świętego oburzenia zdarzają się średnio co pięć minut. W naszej rodzinie regularnie któreś z dzieci stwierdza żałośnie: „bo ja mam najgorzej w całym domu”, ale ponieważ narzekania te rozkładają się w miarę równomiernie, jesteśmy spokojni, że raczej wszystko jest ok.

Sprawiedliwość jest cnotą moralną, która polega na stałej i trwałej woli oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się należy (KKK 1807)

Ale bądź tu mądry: co i komu się należy? Co do Pana Boga – sprawa jasna. Jak w pewnej pieśni: Nic nie mam swojego, wszystko z ręki Twej… – godne i sprawiedliwe jest zatem dziękować za każdą chwilę i każdy oddech (nie zawsze o tym pamiętamy). Z ludźmi jednak sprawy mocno się komplikują. Bo co jest realną potrzebą, którą należy zaspokoić, a co zwykłą zachcianką? Czy to fair, że twój trzecioklasista jako ostatni (tak twierdzi) nie ma smartfona, a „wszyscy” dostali przecież na Komunię? Czy to fair, że ja siedzę z dziećmi, a mój mąż wspina się zwinnie po tak zwanych „szczeblach kariery”? Albo że każesz synowi pomóc siostrze i znów nie fair, bo to przecież „nie mój dyżur”. Często za niesprawiedliwe uważamy to, co dla nas niewygodne, a za sprawiedliwe to, co spełnia nasze oczekiwania i wyobrażenia o tym, co „mi się należy”. Żadna cnota nie może rozwijać się w oderwaniu od innych; każda, wzrastając, ciągnie w górę pozostałe. Sprawiedliwość wymaga zarówno roztropności dającej jasne kryteria rozeznania tego, co, komu i kiedy się należy, jak i męstwa oraz umiarkowania niezbędnych do przezwyciężania własnego egoizmu oraz rezygnowania z wygody czy przyjemności po to, by należycie wypełniać swoje powinności.

W rzeczywistości to, co przede wszystkim należy się od nas naszym dzieciom, to mądra miłość i dobre wychowanie – czyli właściwe przygotowanie ich do dorosłości. Sprawiedliwość to nie „każdemu po równo”, lecz każdemu tyle, ile w danej chwili rzeczywiście potrzebuje. Ktoś powiedział, że równe traktowanie nierównych jest tak samo niesprawiedliwe, jak nierówne traktowanie równych. Sprawiedliwość w małżeństwie nie znaczy „każdy równo po 50%”, ale „każdy na maxa” – czyli 100% moich możliwości w danym momencie. Ale sprawiedliwość nie jest jedynie zimnym „odwalaniem pańszczyzny”, suchym i niechętnym wypełnianiem obowiązków. Wtedy zmienia się ona w pusty legalizm, zwykłe „bycie w porządku”, a nie w wyraz naszej miłości do bliskich – która należy się im jak nic innego. Sprawiedliwość powinna wynikać z miłości, a miłość zawsze być ponad sprawiedliwością. Stąd celem, do którego dążymy, wyznaczając np. dyżury dzieciom, nie jest tylko to, by rzetelnie wypełniły własny dyżur, lecz by potem pomogły siostrze bez jęczenia, że to nie fair.

 

Podaj dalej:

Podobne wpisy

  • Hura, wakacje!

    Hura! Wakacje! Słodkie lenistwo! Od jutra będzie mi wolno wszystko! – czy ktoś pamięta ten szkolny wierszyk z czasów, kiedy lato kojarzyło się jedynie z bezkresnym oceanem wolnego czasu i totalnej beztroski? Było, minęło… Dla wielu rodziców wakacje to najbardziej intensywny czas. Poczynając od znalezienia dzieciom opieki w sytuacji, gdy nie mamy dwóch miesięcy urlopu….

    Podaj dalej:
  • Dziatki niejadki

    „Nie chcę mleka, bo z kożuchem, nie chcę ciasta, bo za kruche, nie zjem jajek, bo na twardo, i serdelka, bo z musztardą. Precz z owsianką, precz z maślanką i z kluskami także precz, bo jedzenie to okropnie nudna rzecz. Nie chcę jeść, no i cześć!” – ta scenka z bajki W. Chotomskiej o Tadku…

    Podaj dalej:
  • Kamień wolności

    Wiem, ten tytuł brzmi jak paradoks (wg SJP: coś pozornie niemożliwego, zestawienie dwóch całkowicie różnych lub wykluczających się faktów). Myśląc „wolność”, widzimy płynące w powietrzu ptaki, konie z rozwianymi wiatrem grzywami albo inny „suchego przestwór oceanu”. Na pewno nie kojarzy nam się ona z ciężarem i nieustępliwością kamienia. A jednak! Byłam ostatnio na rekolekcjach. Podczas…

    Podaj dalej:
  • Jedenaste: nie rozgrywaj!

      Przeczytałam w Internecie rozmowę z mamą dwóch kilkulatków, która właśnie dowiedziała się, że dziecko, którego oczekuje, to również chłopiec. Nie kryła rozczarowania, mówiąc wprost, że nie chce trzeciego syna, bo chłopaki wciąż się biją i ryczą głośno, bawiąc się w dinozaury. A ona marzyła o córeczce, której będzie mogła zwierzać się z kobiecych problemów…

    Podaj dalej:
  • |

    Pięć języków miłości

    „On mnie już nie kocha”, „jej na mnie nie zależy” – ile razy na przestrzeni wspólnego życia przychodzą nam do głowy takie myśli…? Dlaczego mimo tego, że tak bardzo się staram, moja druga połowa wciąż jest niezadowolona, zarzuca mi obojętność i brak zaangażowania w związek, nie doceniając przy tym tego wszystkiego, co dla niej robię…?…

    Podaj dalej:
  • Małżonek na 1. miejscu w rodzinie

    Każda budowla musi mieć odpowiednią strukturę, aby była stabilna i mogła przetrwać w niesprzyjających dla niej warunkach. W przypadku rodziny podstawą, na której powinna się ona opierać, jest więź małżeńska. Niezależnie od wszystkich nowoczesnych „pomysłów” na rodzinę, jedyne rozwiązanie, które sprawdziło się w historii i zdecydowanie najlepiej sprawdza się dziś to związek jednej mężczyzny i…

    Podaj dalej: