(na zdjęciu: pradziadkowie Janusza ze strony mamy: Andrzej Król i Zuzanna z d. Fabijańska z dziećmi, babcia Janusza – Helena Zając z d. Król – druga z lewej, zdj. z ok. roku 1916)

Jedną z pasji naszej rodziny jest badanie historii naszej rodziny, czyli między innymi genealogia. Największym jej fanem jest z pewnością tata, ale pozostali członkowie rodziny też trochę się włączają 😊.

Prace nad naszym drzewem genealogicznym zaczęliśmy w roku 2001. Początkowo korzystaliśmy z programu GenoPro, a później z serwisów internetowych Geni.pl i moikrewni.pl. Oba zostały ostatecznie wchłonięte przez MyHeritage, z którego korzystamy teraz.

Nasze badania zaczęły się od wypytania najstarszych krewnych o wszystko, co wiedzą na temat naszych przodków. Jest to bardzo ważny etap, bez którego bardzo trudno jest ruszyć z historią rodziny, bo nie ma punktu startowego. Stopniowo udało nam się docierać do coraz dalszych gałęzi rodziny. Z czasem okazało się, że także dalsi nasi krewni prowadzili swoje badania i te wyniki udało się połączyć.

Przykładem sytuacji, w której dopiero relacja osobista pomogła rozwinąć nasze drzewo genealogiczne jest historia rodziny Wardaków, która z oczywistych względów jest dla nas bardzo istotna. Długo nie mieliśmy żadnej wiedzy na jej temat, bo dziadek Janusza zmarł bardzo wcześnie (w 1940 r.) i po śmierci dalszych krewnych kontakt z tą rodziną był ograniczony. Dopiero relacja, którą udało się uzyskać od dość dalekiej krewnej ze strony dziadka pozwoliła ruszyć z historią tej rodziny. Do dziś drzewo genealogiczne ze strony rodziny Wardaków udało się rozbudować o dodatkowe pięć pokoleń.

Nasze drzewo jest naturalnie bardzo nierówno rozbudowane. Ze strony rodziny mamy Ani znamy np. tylko troje jej dziadków i jednych pradziadków. Jej rodzina pochodzi z Warszawy, gdzie bardzo duża część dokumentów została zniszczona w czasie wojny.

Z jakich narzędzi korzystamy do tworzenia drzewa?

MyHeritage – główne narzędzie do budowania drzewa i wyszukiwania krewnych na podstawie podobieństw. Wadą jest wysoka cena, ale można złożyć się na zakup całą rodziną, bo liczba osób i drzew jest nieograniczona i/lub negocjować cenę, gdy dzwoni do nas handlowiec w sprawie przedłużenia abonamentu. Ma ogromne i cały czas rozbudowywane bazy danych, choć są one w większości zagraniczne. Ma też funkcje wyszukiwania podobieństw DNA, z których korzystaliśmy, ale na razie nie odnaleźliśmy dzięki temu żadnych nowych danych. Nie trzeba korzystać z tego narzędzia przez cały czas – jeśli osiągniemy zadowalające efekty można wyeksportować dane w formie pliku Gedcom do innego programu, z którego np. tylko drukujemy drzewo. Drzewo naszej rodziny jest dostępne tutaj.

Geneteka – baza danych metrykalnych z całej Polski – doskonałe narzędzie, jeśli mamy dość danych konkretnej osoby (nie muszą być bardzo precyzyjne) i zachowały się jej akty urodzenia, małżeństwa lub zgonu. Jeśli są tylko dane osoby, można zwrócić się do archiwum o skany tych dokumentów i w ten sposób rozwijać drzewo, bo w akcie chrztu czy małżeństwa są najczęściej także informacje o rodzicach.

Ahnenblatt – program do edycji i wydruków drzew genealogicznych. Z tego programu drukujemy nasze drzewo i naszym zdaniem daje on zdecydowanie najlepsze rezultaty.

Ancestry.com – narzędzi do badań genealogicznych z USA. Jeszcze droższe niż MyHeritage, korzystaliśmy sporadycznie, by znaleźć dodatkowych krewnych, bez większych rezultatów.

Wielka genealogia Minakowskiego (Wielcy.pl) – baza danych o osobach pochodzenia szlacheckiego – korzystamy, ale wychodzi na to, że pochodzenia szlacheckiego po prostu nie mamy 😉.

Webtrees – program genealogiczny do samodzielnego instalowania na własnym serwerze internetowym – korzystamy od niedawna, by nasze drzewo było dostępne do wyszukiwania także w miejscu dostępnym bezpłatnie dla wszystkich. Można je znaleźć tutaj.

Tak wygląda drzewo naszych przodków w pełnej rozdzielczości: JPG i PDF.

Oprócz drzewa genealogicznego przechowujemy relacje ustne w formie audio, spisujemy historię rodziny widzianą oczami babci Marysi Wardak, zbieramy i skanujemy zdjęcia i dokumenty rodzinne. Historia rodziny Okoniów została już nawet wydana w formie małej książki.