Zainwestuj w fundamenty!

Zdjęcie: Vows on the Move, Unsplash

Każdy, kto przeżył budowę własnego domu, wie, jak kluczową kwestią są mocne fundamenty, osadzone w stabilnym gruncie. I jak opłakane skutki mogą mieć błędy w projekcie czy wykonaniu, oszczędzanie na jakości materiałów albo ignorowanie pojawiających się na nich z czasem rys i pęknięć. Stabilnym gruntem, dającym pewne oparcie, jest sakrament małżeństwa, a fundamentem, na którym bezpiecznie opiera się rodzina, jest mocna i wierna miłość męża i żony. Może w teorii to dla nas „oczywista oczywistość”. Ale teoria teorią, a życie życiem. Trudno tu omówić wszystkie możliwe wiry i mielizny, jednak rozmowy z wieloma małżeństwami pozwalają wychwycić pewne prawidłowości. Część z nich, mówiąc o początkach kryzysu, wskazuje moment narodzin dziecka. Ta wyczekana chwila niesie ze sobą słodką i subtelną pokusę przeniesienia punktu ciężkości relacji z siebie wzajemnie na dziecko czy dzieci. Matki, kierowane instynktem, łatwo zakochują się bez pamięci w słodkim maleństwie, które cudownie pachnie, jest kompletnie bezradne i nie chrapie w nocy. Często to mały Staś staje się wkrótce mężczyzną ich życia albo mała Zosia najważniejszą na świecie istotą. Zdetronizowani ojcowie nieraz podejmują walkę, zwłaszcza jeśli rywal na dłużej zagrzeje miejsca w łóżku u boku żony, zawłaszczając intymną przestrzeń sypialni. Spora część jednak ustępuje w obliczu przeważającej siły wroga albo po prostu strategicznie wycofuje się na dogodne dla siebie pozycje. Praca, pasje, zbawianie świata – tu czują się bardziej kompetentni i doceniani niż w domu. I tak to się toczy, dzieci rosną, a wraz z nimi problemy, potrzeby i wydatki. Większość rozmów krąży więc wokół nich. Sprawy rodzinne ogarnia głównie mama, ona jest szefem tego projektu, ona tu rządzi (choć czasem, wykończona, zarzuca mężowi, że się nie angażuje. Ciekawe dlaczego?). Gdy na zebranie do szkoły zdarzy się pójść ojcu, przestraszona nauczycielka pyta: a co się stało z żoną? Życie pędzi jak szalone, aż któregoś dnia… Stop! Od dawna nie ma już kochających się mocno męża i żony, zastąpili ich „mamuśka i tatusiek” (tak nawet do siebie mówią). A potem gniazdo pustoszeje i… wspólne życie traci sens. A z tym facetem chrapiącym obok łączy mnie tylko kredyt hipoteczny, bo już dawno skończyły nam się wspólne tematy. Małżeńskie randki (od zaraz, a nie gdy dzieci podrosną. Jeśli macie ważną sprawę, jakoś udaje wam się znaleźć opiekę), wieczorne rozmowy przy winie, małe niespodzianki, proste gesty miłości, oglądane razem filmy, miłe uśmiechy, dotknięcia, przytulenia, drobne przysługi, wspólne wyjazdy, choćby na jedną noc… To naprawdę nie jest fanaberia – luksusowa wykończeniówka domu, lecz mądra inwestycja w jego fundamenty. 

Anna Wardak

Felieton ukazał się w tygodniku “Idziemy”

Podaj dalej:

Podobne wpisy

  • Bez przesady!

    Patrząc na realia, w tym na własną rodzinę, nie mogę opędzić się od myśli, że nasze życie ze wszystkich stron przytapiają fale przesady i braku umiarkowania. Dotyczy to wielu aspektów, nie tylko tradycyjnego „nieumiarkowania w jedzeniu i piciu”, chociaż plagi otyłości i alkoholizmu pokazują, że jest tu coś na rzeczy, ale to tylko mały wycinek…

    Podaj dalej:
  • I żyli długo i szczęśliwie…

    W tym roku, 14 stycznia, obchodziliśmy 25. rocznicę naszego małżeństwa. Srebrne Gody kojarzą się z połową drogi, jest to więc dobra okazja do refleksji nad naszym małżeństwem, jak również nad tym, co zrobić, by ono nie tylko trwało, ale było coraz bardziej szczęśliwe i owocne. Myślę, że niemal wszystkie małżeństwa zaczynają z takimi marzeniami –…

    Podaj dalej:
  • Dlaczego tu?

    Czemu w zanadto jednej osobie? Tej a nie innej? I co tu robię? – „Zdumienie” to jeden z bardziej znanych utworów W. Szymborskiej. Chyba każdy, choć może nie umie wyrazić tego tak pięknie, czuje zdumienie, myśląc, ile dróg i „zbiegów okoliczności” doprowadziło go tu, gdzie jest. Sąsiedztwo, parafia… – kręte ścieżki nie przypadkiem nas tu przywiodły. Jesteśmy postawieni na tym…

    Podaj dalej:
  • Małżonek na 1. miejscu w rodzinie

    Każda budowla musi mieć odpowiednią strukturę, aby była stabilna i mogła przetrwać w niesprzyjających dla niej warunkach. W przypadku rodziny podstawą, na której powinna się ona opierać, jest więź małżeńska. Niezależnie od wszystkich nowoczesnych „pomysłów” na rodzinę, jedyne rozwiązanie, które sprawdziło się w historii i zdecydowanie najlepiej sprawdza się dziś to związek jednej mężczyzny i…

    Podaj dalej:
  • Miłość w czasie 

    Bierny, mierny, ale wierny – tak z ironią mówi się o kimś, kto pozycję zawodową lub miejsce w strukturach partii zdobył nie dzięki osobistym kompetencjom, lecz swoistej „wierności” polegającej na odpowiednim głosowaniu i niekwestionowaniu poleceń przełożonych. Taką postawę można nazwać lojalnością, uległością, czasem zwykłym wyrachowaniem. Z wiernością jednak nie ma to wiele wspólnego. Prawdziwa wierność…

    Podaj dalej:
  • Jaki dzień, taka noc

    Słyszy się nieraz, że jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. A jeśli „o coś chodzi” w małżeństwie, to często chodzi o… hm, hm… jak by to ująć? Powiedzmy, że o współżycie małżeńskie. Trudno znaleźć właściwe słowa, jeszcze trudniej je wypowiedzieć. Boimy się rozmawiać, bo związane z tym kwestie dotykają najgłębszych sfer:…

    Podaj dalej: